poniedziałek, 25 stycznia 2016

WIELKA recenzja. "(...) policja na niewiele sie zda, gdy w gre wchodza szpiedzy i ich miedzynarodowe koalicje..."

   Ciekawa, interesująca, niekiedy irytująca zachowaniem głównych bohaterów, ale to jest ta którą przeczytać musicie! Wpadłam na nią wczoraj, dość przypadkowo w miejskiej bibliotece. Po przeczytaniu na miejscu kilku stron - stwierdziłam - biorę dwie części. Już dziś jestem w połowie drugiej i przykro mi z tego powodu, że niestety obecnie wydano tylko trzy tomy.  08.01.2016

Trylogia Agnieszki Stelmaszyk ma w sobie coś co pociąga za sobą czytelnika. Każdy zechce ją przeczytać, nawet nudziarz. Niestety ja mogę tylko dać Wam kilka sugestii do pochłonięcia, ale o samej książce musicie przekonać się sami...

Jeżeli jeszcze ktokolwiek pamięta moją pierwszą beznadziejną recenzje to może o niej zapomnieć i uznać TĘ jako pierwszą na tym blogu. Koalicja Szpiegów jest inna niż pozostałe książki. Co prawda... Nie posiada wiele cytatów i innych "mott życia", ale to właśnie dlatego, że nie po to została napisana. Czytasz ją bo chcesz doznać adrenaliny i puścić wodze fantazji... Gdybym to ja był takim " młodym agentem"? 

Część I 
   W pierwszej części tej Trylogii, Robert (główny bohater) otrzymuje dziwny list, który sugeruje, że ktoś maczał palce w wypadku jego rodziców. Tylko kto? I dlaczego? W chwili gdy zaczyna zadawać niewygodne pytania robi się naprawdę niebezpiecznie. Gdyby Robert był zwykłym trzynastolatkiem, zapewne by się wycofał, albo zgłosił sprawę na policję... Ale Robert nie jest zwykłym chłopcem a policja na niewiele się zda, gdy w grę wchodzą szpiedzy i ich międzynarodowe koalicje...



Część II 
   Po niesamowitych wydarzeniach w Niemczech, Austrii, Czechach i Omanie, Robert, Harriet i David trafiają do tajnej bazy gdzieś na Saharze. Tam, pod okiem najlepszych agentów, przechodzą szkolenie. Wkrótce ich nowe umiejętności zostaną wystawione na próbę. Muszą wytropić Luminariusza i uwolnić babcię Róże. Na przeszkodzie staje im Elpidia Winter - tajna agentka Koalicji, którą także muszą obalić. Do rozwikłania pozostaje jeszcze zagadka Bazy G-8. Kim jest tajemnicza Julia, którą młodzi agenci poznali we Włoszech? Czy to prawda, że zna sekret piątego klucza?


Część III
   Trzeci tom skupia sie na wyjaśnieniu wszystkich rozpoczętych w poprzednich częściach wątków. Do tego dochodzą nowe zagadki, jak choćby pojawienie się tajemniczej dziewczyny - Hexi PEN, której historia łączy się bezpośrednio z przygodami kluczowych postaci. Jej ojciec - naukowiec, również zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Nowe fakty oraz zaskakujące wyznanie profesora Novaka sprawiają, że Robert, zaczyna podejrzewać, iż jego rodzice nadal żyją. Młodzi agenci podejmują więc niebezpieczną misję w tajemnicy przed dorosłymi. Finałowa akcja zaintruguje niejednego czytelnika, w rozwiązanie zagadki okaże się bardzo zaskakujące.
Źródło tekstu:  LubimyCzytać



   Książka opisuje wydarzenia zaczynające się dość niewinnie w naszej polskiej Bydgoszczy. Lecz z czasem, (już po tym jak główni bohaterowie zostają sobie przedstawieni) akcja przenosi się do Omanu, Austrii, Czech oraz Niemiec. Nie zapominajmy o tym, że nasi podopieczni ścigani są po całym świecie przez nieobliczalnych szpiegów, którzy zdolni są doprowadzić nawet do morderstwa. Autorka wybrała typowo współczesne wydarzenia, co da się wywnioskować już z połowy pierwszego tomu. Może dlatego książkę czyta się lepiej? Osobiście jeżeli miałabym wybierać pomiędzy tą serią a (na przykład) Harrym Potterem (czy jakimkolwiek innym Bestsellerem) to chyba wybrałabym tą, pomimo tego, że kocham Harrego Pottera. 

Naprawdę wielkim zaskoczeniem staje się trzeci i (jak na razie) ostatni tom, w którym wszystko wywraca sie do góry nogami a zagadki rozpoczęte wcześniej dobiegają końca. Wszystkie niedopowiedzenia zostają dopowiedziane, a prawda wychodzi na jaw. Młodzi agenci zostają wystawienia na wielką próbę, uda im się przezwyciężyć strach i pokonać wrogów? Może stchórzą i przejdą na stronę tajnej organizacji Żukowa - rosyjskiego bogacza walczącego o swoje stracone wcześniej pieniądze? Nic nie jest pewne. NIC oprócz tego, że książkę przeczytać musicie przy najbliższej i najlepszej okazji
Znalezione obrazy dla zapytania koalicja szpiegów 

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Winter? School...

   Zaczęło padać. Śnieg po raz drugi (u mnie) tej zimy znalazł się na ziemi. Biały puch nadal leci z nieba wraz z wiatrem, co prawda nie tak intensywnie jak wczoraj, ale jednak...
   Nie wiem, czy zauważyliście, ale na blogu pojawiła sie mała "noworoczna" zmiana. Nowy szablon, kolory, ukształtowanie tekstu... Co prawda, zmiana nie jest kosmiczna, ale chciałam wnieść wraz z Nowym Rokiem coś nowego na bloga.
   Ten post, teoretycznie był zaplanowany na sobotę ale niestety wszystko popsuła jak zwykle... Szkoła. Nauka, testy, kartkówki, odpowiedź ustna, zadania domowe - "Dlaczego tak mało?" - zapyta nauczyciel. Osobiście ten tydzień uważam za nieudany i stracony. Siedzenie do późna nad książkami, wkuwanie esejów i prezentacji na pamięć a do tego nasza historyczka wymyśliła sobie album o średniowieczu! We wtorek, który uważam za najbardziej męczący dzień, udało mi się zasnąć około 24:00 z głową w książkach.  Rano obudziłam się w łóżku, a obok czekała już młodsza siostra (niespotykane... siostra!? I to młodsza!) z gorącym kakaem. 
  
   Najbliższy tydzień także nie zapowiada się najlepiej. Mam wiele prezentacji, opowiadań i jeszcze dokończenie idiotycznego albumu na historię. W tym całym tłoku prawie zapomniałam, że pomału trzeba przygotowywać się do końca semestru. Wystawianie ocen, więcej testów potwierdzających nasza wiedzę i dyskoteka, na którą po ostatnich wydarzeniach (opisanych w poprzednim poście) nie mam zamiaru iść.
   Na to wszystko składają się również codzienne obowiązki, zajęcia dodatkowe i wielka chęć odpoczynku! Mam ochotę rzucić wszystko i zapaść w sen zimowy. Obudzić sie za parę miesięcy i zacząć wszystko od nowa, lepiej. Chociaż na samą myśl o ponownym zbieraniu dobrych ocen i kolejnych dniach spędzonych z Nią... I tak mi się nie chce. Bez sensu. 
   Przepraszam za taki luźny i mało tematyczny post, ale planuje WIELKĄ recenzję na temat pewnej serii książkowej... Już niebawem. Potrzebne mi było takie wpadnięcie tutaj i napisanie tego co mi się chce i to na co mam ochotę. Dzięki za przeczytanie :) ♥ 

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Mój świat YouTub'a

Nie zwlekając zbyt z blogiem postanowiłam napisać jakiś post. Ten ostatni, był głównie oparty na podsumowaniu 2015 roku i planach na 2016. Powinnam chyba przystopować z postem, no wiecie - pozwolić także i innym poczytać moje ostatnie wpisy. Jednak w moim dzisiejszym świecie bardzo trudno jest usiąść do komputera i pomyśleć na spokojnie więc korzystam z każdej takiej chwili.

Początkowo post miał być jeszcze trochę o planach na 2016, ale stwierdziłam, że nie miałoby sensu pisać o czymś o czym już pisałam.  Ponieważ od niedawna uzależniłam się prawie od YouTube, dlatego też post będzie zawierał w sobie informacje o kilku moich ulubionych YouTuberach. Zacznijmy ♥

1. OLUR. 
Młoda, jeszcze mało znana YouTuberka mieszkająca w Londynie wraz ze swoim chłopakiem, Arturem. Miła, sympatyczna osoba, ma wiele energii i zawsze na jej twarzy góruje uśmiech. Nagrywa ciekawe filmiki na różnoraki temat. Jej największą "pasją" są koty, które niestety musiała zostawić w Polsce. 
49 966 subskrypcji • 1 885 304 wyświetlenia 
Dołączył(a) 20.06.2014

Swój kanał prowadzi już ponad trzy lata. Ma dość duże doświadczenie jeśli chodzi o filmiki, vlogi, tagi, itd. Podobnie jak u OLUR'A, u niej także na twarzy widnieje nieustannie uśmiech. Jej kanał cieszy się dużą popularnością, ma ona także popularnego Instagrama oraz Snapchata. 
376 105 subskrypcji • 44 748 348 wyświetleń 
Dołączył(a) 25.08.2012

Miła, sympatyczna, ma wiele nieodkrytych talentów, nagrywa ciekawe filmiki. Jej kanał ma już około 3 lat i cieszy się dużą popularnością. Moim zdaniem, Alex nagrywa najciekawsze vlogi, choć nie pogardzę także i jej innymi filmikami. 
134 027 subskrypcji • 13 504 145 wyświetleń
Dołączył(a) 06.10.2012

Jej kanał na YT, jak i zarówno Snapchat i stronka na Facebook'u cieszą się niezmiernie wielką popularnością. Jej filmy na YouTube można oglądać już prawie trzy lata. Niedługo wybiera się do Japonii, czego można szybko dowiedzieć się na jej Facebook'u.  
311 819 subskrypcji • 56 412 049 wyświetleń
Dołączył(a) 20.07.2012

5. Banshee.
Zdarza mi się także wejść na kanał Banshee, pomimo tego, że jej nie Subskrybuje i nie oglądam jakoś namiętnie. O Banshee chyba każdy z Was słyszał, więc co tu dużo mówić. Dodałam ją na tę listę aby było pięciu YouTuberów. 
592 271 subskrypcji • 95 694 814 wyświetleń 
Dołączył(a) 12.12.2013 


Mam nadzieję, że taki rodzaj posta także się Wam podobał. Napiszcie jakich wy golądacie YouTuberów, no chyba, że nie oglądacie żadnych. 
Ps: W komentarzach czekam na pomysły na posty na 2016 rok. Będzie mi miło czytając kreatywne komentarze dotyczące tego co robię. Każdy pomysł będzie brany pod uwagę i z przykroscią twierdze, że nie wszystkie zostaną zrealizowane...
Pozdrawiam 


wtorek, 22 grudnia 2015

Merry Christmas!

Wesołych Świąt! 



Z okazji Świąt Bożego Narodzenia, chciałabym życzyć
Wam wszystkim wszystkiego najlepszego. Zdrowia, 
szczęścia, pomyślności, rodzinnego ciepła i chwili spokoju. 
Abyście odpoczęli od tego całego zabiegania podczas 
przygotowań do Świąt. Mam nadzieję, że dostaniecie pod choinkę
to co sobie wymarzyliście i będziecie z tych prezentów 
zadowoleni. WESOŁYCH ŚWIĄT! 
Atkas ❤ 


Atmosfera Świąt Bożego Narodzenia jest zawsze nieziemska. Tyle ludzi, potraw, śmiechu.. Aż chciałoby się zatrzymać te chwile. Nie będę przedłużać. Mam nadzieję, że jesteście zdrowi, szczęśliwi i pełni radości. Merry X'Mas! 

wtorek, 17 listopada 2015

Pierwsza recenzja

Dziś przychodzę do Was z pierwszą a tym blogu recenzją książkową. Nad tym czy ten post ma się tu pojawić myślałam dość długo. Doszłam do wniosku, że warto podzielić się z wami moimi przemyśleniami na ten temat. Tak więc od początku:

W PUSTYNI I W PUSZCZY 
Autor: Henryk Sienkiewicz (1846-1916 r.)

Powieść została wydana w: 1911 r.

Główni bohaterowie:

  • Staś Tarkowski oraz Nelly Rawlison - zostają porwani dla Smaina. Ich podróż wiedzie przez Afrykę.

Drugoplanowi bohaterowie:

  • Kali - murzyński niewolnik, wierny do konca Stasiowi i Nel.
  • Mea - podobnie jak Kali wierna Stasiowi i Nel, niewolniczka oraz opiekunka małej Nel.
  • Chamis - uczestniczył w porwaniu dzieci, wcześniej pracował jako sługa ojców Stasia i małej miss*.
  • Gebhr - groźny towarzysz i brat Idrysa,
  • Idrys - jeden z Beduinów służący Mahdiemu.
  • Ojcowie dzieci - inżynierowie pracujacy pryz budowie kanau Sueskiego, wdowcy.

Bohaterowie epizodyczni:

  • Henryk Linde - umierający Szwajcar, którego Staś znalazł na łożu śmierci w Afryce.
  • Nasibu - służący Panu Linde, a po jego śmierci sługa dzieci.
  • Mahdi - przywódca powstania Mahdiego.
  • Doktor Clary - krewny Nel, wraz z Kapitanem Glenem znaleźli dzieci.
  • Kapitan Glen - współpracuje z Clarym, spotkał Stasia i Nel w pociągu wiozącym ich prosto do rąk porywaczy.
  • Dinah - opiekunka Nel, zmarła w drodze do Faszody.

W PUSTYNI I W PUSZCZY
Cała przygoda dwojga młodych, niczego nie świadomych dzieci zaczyna się na północy dzisiejszego Egiptu - w Port Saidzie. Dzieci wiodą spokojne życie wraz ze swoimi ojcami. Pewnego dnia Władysław Tarkowski wraz z Georgiem Rawlison muszą udać się nad główna część budowy kanau Sueskiego. Umawiają się z dziećmi, aby przyjechali do nich za kilka dni. W pociągu wiozącym dzieci do ich ojców spotykają Kapitana Glena i Doktora Clarka, którzy jak się później okaże przyczynią się do odnalezienia dzieci. Chamis - opiekun dzieci w drodze do ojców bardzo sprytnie uprowadził ich na pustynię. Nie przyczynił się do tego jednak sam. Pomagają mu w tym Idrys i jego brat - Gebhr. Przez następne kilka tygodni dzieci przeżywają prawdziwą męczarnie w rękach porywaczy (wraz z Dinah). Po dotarciu do Mahdiego (do Omdurmanu) Idrys choruje i najprawdopodobniej umiera, a pozostali porywacze wiozą dzieci dalej. Po dotarciu do Faszody i ustalenia że nie ma w niej Smaina, który pojechał na łowy po murzynów postanawiają zatrzymać się na kilka dni aby odsapnąć po ciężkich tygodniach. W końcu ruszają, a gdy na ich drodze w skalistym wąwozie staje lew nie wiedzą co robić. Gebhr idzie na ugode  i daje strzelbę Stasiowi (dopiero po namowie Chamisa). Staś korzystając z okazji, po zabiciu lwa postanawia pozbyć się Gebrhra i Chamisa. Zabija ich. Następnie czeka ich wiele przygod, których nie byłabym w stanie ująć w tym poście. Na szczęście na końcu książki czytelnik dowiaduje się że... Ale tego dowiecie się dopiero po przeczytaniu!

Znalezione obrazy dla zapytania droga dzieci stasia i nel

Książka jest bardzo ciekawa, tylko na początku ma zbyt wiele nie potrzebnych opowiastek. Osobiście Polecam ją każdemu, kto nie miał z nią większej styczności. Pomimo tego że jest tam trochę brutalnych zdarzeń, wszystkie przygody Nelly i Stanisława kończą się zawsze pomyślnie i z entuzjazmem! 
Mam nadzieję że niedługo pojawi się nowa recenzja, o ile chcielibyście jeszcze jakąś przeczytać. Oto moje pytanie: Co sadzicie o recenzjach książkowych na tym blogu? 
Komentarze mile widziane!

miss* - panna 

środa, 11 listopada 2015

TAG: Jesień ♥

Ostatnio wpadałam na wiele blogów, czytałam wiele postów ale żeby znaleźć jeden jedyny TAG który chciałabyś/chciałbyś zaprezentować na swoim blogu trzeba trochę pomyszkować po internecie. Niestety, jeśli znalazłam jeden w którym podoba mi się większość pytań - reszta (ta mniejszość) jest do bani. Dlatego też bardziej to mieszanka wielu TAGÓW. Serdecznie zapraszam:





1. Czy jesień odpowiada twojemu organizmowi, czy raczej jest to dla ciebie czas nerwów i stresu? 
Sądzę że jesień w zupełności odpowiada mojemu organizmowi, który (muszę przyznać) jest dość wybredny. Fakt: jesienią częściej choruję niż latem czy wiosną ale to chyba normalne. W powietrzu jest mnóstwo wilgoci, zaczyna się robić zimno a ja nadal chodzę po polu w krótkim rękawku - samo się mówi za siebie.

2. Co w jesieni lubisz najbardziej?
Na pierwszym miejscu dałabym tutaj liście, ich barwę, te kolory, wiatr. Wiatr (?) ? Tak, ponieważ bardzo lubię lekkie podmuchy podczas długich jesiennych spacerów. Jest to azyl dla mnie i moich zmysłów. Minusem wietrznych dni jest to że czasami wiatr wiejący ze wszystkich stron świata jest tak silny że nie da się wytrzymać. 

3. Czy masz swój ulubiony sposób spędzania ciemnych, jesiennych wieczorów? 
Oczywiście! Najczęściej zasiadam przed telewizorem/kominkiem i oglądam/czytam. Lubię także pobazgrać sobie coś na kartce przy kubku herbaty i miseczce ciasteczek. Gdy jednak przyjeżdża do nas rodzina staram się wraz z nimi usiąść, pogadać, po przeglądać zdjęcia i zjeść coś dobrego.



4. Twój ulubiony jesienny napój? Uzasadnij swoją decyzję.
Bez wątpienia jest to herbata. Towarzyszy mi już od kilku lat jako rozgrzewający, smaczny napój wręcz stworzony po to aby go pić jesienią. Od niedawna pije herbatę z kardamonem, rumiankiem oraz cytryną od firmy LOYD. Ma wspaniały, porywający zapach i smak którego nadaje z całą pewnością aromatyczny kardamon. Herbata ta nie ma w sobie zbyt dużo cytryny dzięki czemu zachowały się w niej odpowiednio podzielone porcje rumianku i innych składników. Nie zawiera barwników i konserwantów (choć nie do końca w to wierzę, ale jest pyszna)! 




5. Słyszałaś kiedyś o stanie depresyjnym, w który popada co raz większa ilość ludzi, właśnie jesienią? Twierdzisz że jest to prawda, czy po prostu złe samopoczucie?
Uważam że co po niektórzy mogą popadać w takie stany depresji, lecz na pewno nie jest to jakoś strasznie rozpowszechnione. Ja osobiście nie mam pojęcia na czym polega taki stan, mogę się tylko domyślać że  ktoś źle się czuje, ma bóle głowy, nic mu się nie chce, jest senny itp. Ale czy tak na prawdę jest to rzeczą normalną? Tak i nie jest to żaden stan depresji - ktoś po prostu jest przemęczony, przeziębiony. 

6. Używasz świec zapachowych? Masz tę ulubioną? 
Szczerze mówiąc (pisząc) nie miałam zamysłu na odpowiedź godząc się z umysłem aby zamieścić tu to pytanie. Nie korzystam ze świec zapachowych, ale czasem lubię wieczorem zapalić małą świecę i coś narysować. Robię to jedynie wtedy gdy wiem że nikt mi nie przeszkodzi w wieczornym dumaniu nad sobą, świecą i rysunkiem. 

  Znalezione obrazy dla zapytania swiece zapachowe zdjęcia własnego autorstwa     

7. Wraz z jesienią przyszła szkoła, twierdzisz że jest to jeden z minusów jesieni, czy raczej spontaniczne przyjście nauki? 
Jest to spontaniczne przyjście nauki. Nie możemy winić jesieni i nie lubić jej za to że wraz z nią przyszła szkoła, nauka. Według mnie jest to bezsensowne. 

8. Czego słuchasz te jesieni? 
Głównie to tego samego czego latem, wiosną czy zimą ale niestety na moje nieszczęście zgubiłam słuchawki do których byłam bardzo przywiązana. Cały czas mam nadzieję że się odnajdą, lecz po cichu planuję kupić nowe.  

9. Jakie są największe minusy jesiennych dni?
Oczywiście powinnam to pytanie zamieścić gdzieś wyżej ale jakoś wyleciało mi z głowy. Mi wydaje się że jest to nadmierna ilość deszczu i chlapa na dworze. Pada nieustannie (choć tej jesieni wyjątkowo mało) przez co robi się błoto i miazga na drogach. Nie ma już tyle radości w powietrzu i to także jest minusem jesieni. 

10. Czy ten blog podczas jesieni zmienił się? 
Tak. Zaszło wiele zmian jeśli chodzi o wygląd, a planuję jeszcze pare innych dodatków. M. in. dodanie kart (stron), zrobienie paru nowych serii z których mogłabym korzystać. Planuję także współpracę, ale nie wiem czy dojdzie ona do skutku. 
Znalezione obrazy dla zapytania design bloga

Miejmy nadzieję że pytania były w miarę ciekawe i że nikogo nie zanudziłam. Bardzo dziękuję za przeczytanie! Pozdrawiam WAS serdecznie, miśki. 

poniedziałek, 2 listopada 2015

Żyje się raz, nie zmarnujmy tego bo drugiej szansy nie otrzymamy...

Znalezione obrazy dla zapytania święto zmarłych groby zniczeWyobraźmy sobie że stoi przed nami ktos kogo kochamy, ktoś bez kogo nie możemy żyć, ktoś kto znaczy dla nas wiecje niż tylko "kumpela". Dobrze, tak więc ktoś taki "stoi" przed nami i patrzy na nas, prosto w oczy. Teraz wyobraźmy sobie że ten ktoś zaczyna zanikać... Pomalu ale niestety skutecznie. Chcemy te osobe zatrzymać ale nie dajemy rady, ona jest szybsza i już zdążyła zniknąć...

W te dwa dni - Wszystkich Świętych oraz Dzień Zaduszny przed moimi oczami czesto pojawia się takie obraz. Jesteśmy na cmentarzu i wspominamy zmarłych ale czy tak na prawdę myślimy o nich? Ile zniczy zapalonych przez nas jest tak na prawdę zapalonych szczerze, ze skruchą i smutkiem? Czy ludzie, nie zapalają ich tylko dla tego aby ich groby były rozświetlone i wyglądały dobrze?
 Czasem wydaje mi się też że je doceniany tego co nam życie daje, przecież życia sobie nie wybieramy! Mam wrażenie że zapominamy o tym czym jest życie... Powinniśmy się cieszyć, a nie zamartwiać nad wszystkim. Bo życia nie można zmarnować, nie ma takiej opcji... A dlaczego? Bo drugiego nie otrzymamy...

W te dwa święta powinniśmy zadbać o naszą najbliższą rodzinę i o naszych zmarłych a nie uganiać się za różnymi zabawkami, balonami, cukierkami po stoiskach. Rozumiem małe budki ze zniczami, wkładami, wiązankami, kwiatami ale zabawki...? To dla mnie trochę głupie. Wszyscy którzy nas otaczają chcą nam przekazać że święto Zmarłych jest czymś wesołym, ale według mnie jest to po prostu czas skupienia i rozmyślań nad samym sobą. Ja ten dzień traktuje bardzo poważnie i... I tyle, po prostu to dla mnie czas skupienia...
A wy? Jak spoglądacie na świat w te ważne dni? Może według was jest inaczej?

piątek, 9 października 2015

Pozytywnie?


GIF-proof-that-Yzma-hates-fun-10

Za nami 29 dni nauki, chodzenia do szkoły. Pewnie większość z was przyzwyczaiła się już do wcześniejszego wstawania. Mój nastoletni organizm niestety jeszcze nie pojął że o 7;00 trzeba się ruszyć z miejsca. Hmm... Czy to brzmi pozytywnie?
Idzie jesień, wraz z nią melancholijne wieczory w których najczęściej oddaję się książkom, herbacie i ciepłemu łóżku lub krześle przed kominkiem. Nie każdy jest aż tak "pozytywnie" nastawiony do jesieni jak ja. Niektórzy tylko marzą o słoneczku, leżaku, morzu... Jeśli głębiej by wejść w ten temat to ja również tęsknię za morzem, słońcem. Ale niestety - taka natura tych naszych dni. Musimy zaakceptować to co jest tu, i teraz. Nie możemy marzyć żeby nagle pojawiło się słonko, albo żeby w lecie spadł śnieg i wszyscy byli szczęsliwi. Emm... Trochę za mocno powiedziałam to zdanie, marzyć możemy... Ale nie na widzę osób którzy chwalą się bo sobie myślą tak ani inaczej, po co, dlaczego - ma to sens? To tak jak ja bym napisała post w którym jest krótka i treściwa informacja "I co, i co! Powiecie że jesteście tacy, a tacy a ja jestem lepsza bo mylę że jutro będzie niedziela!". Może się wam to wydawać dziwne ale uwierzcie mi, są ludzie którzy tak właśnie się zachowują...
Jak w szkole?
Szkoła - nurtujący, głupi wręcz nieoceniony temat do którego nie chcę zbyt wracać. Ale skoro już znalazłam chwilę aby tu wpaść to napiszę, co u mnie ciekawego ogółem..
1. Nowi nauczyciele
W szkole, jak co roku pojawili się nowi nauczyciele. Pani z matematyki, praktykantki do klas 1-3 oraz nowa bibliotekarka.  Nie ma większego wpływu na mnie, jedynie pani z matmy.. Nie rozwijamy się tutaj za bardzo... Dodam tylko że jej nie lubię.
2. Nowe zajęcia dodatkowe
Zapisałam się na nowe zajęcia dodatkowe, : Przyrodę, Kółko historyczne, Gimnastykę artystyczną. Nic nowego.. co roku przybywa mi zajęć dodatkowych ale w tym roku wachałam się czy w ogóle się zapisać. Teraz wiem, że żałowałabym gdybym się nie zapisała. Atmosfera jest wspaniała! Można poznać nowych znajomych, lub dowiedzieć sie więcej o starych już oklepanych kolegów i koleżanek.
3. Szkoła ogółem...
Ogólnie było wiele odpałów, śmiechów, zazdrości, bitek, jedyne, piątek. Jest dobrze, naprawde teraz moge powiedziec ze jest dobrze. Wydawało się że będzie tak źle, beznadziejnie.. Teraz jednak wcale nie przeszkadzaja mi jakieś duperele, olewam to. Ide dalej, nie warto zatrzymywać się dla takich głupich powodów.

Pozdrawiam
Dziekuje za przeczytanie :)